Wyobraź sobie że w Twoich ustach mieszkają ….żywe organizmy. I to nie jest sciencie-fiction. To fakt. Jest ich sporo. Część z nich to fauna przyjazna niczym delfin na środku oceanu. No może nie pogłaszczesz, ale krzywdy nie zrobi. W dodatku jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania, czego akurat o delfinie nie można tak łatwo powiedzieć.
Druga część rzeczonej fauny nie należy do miłego towarzystwa. Jeśli już mamy pozostać w zoologicznych analogiach to nasuwa się tu porównanie z drapieżnym lampartem albo żarłocznym pytonem. Bliski kontakt takiej fauny z naszymi zębami lub dziąsłami grozi bezpośrednim atakiem i… no wiadomo. Ktoś ucierpi. A nie będzie to ani lampart, ani pyton.
Na początek dwie złe wiadomości. Po pierwsze wspomniana fauna różni się od pytonów i delfinów szybkością rozmnażania. O ile delfin ma jedno młode rocznie a pyton-5-6, to bakterie w jamie ustnej (bo o nich tu mowa) rozmnażają się z prędkością światła. Nawet gdybyś posprzątał i wypucował – to po trzech godzinach będzie ich 20 bilionów!!
Druga zła wiadomość jest taka, że nie da się w naszych ustach oddzielić dobrej fauny od złej. Ponieważ są to mikroskopijne żyjątka, usuwanie tych złych (dzieje się to np. przy okazji stosowania antybiotyku) usuwa też i te dobre i nie jest końcem problemu, ale początkiem serii kolejnych problemów, czego na pewno kiedyś doświadczyłeś.
Rozmnażająca się fauna nie kończy swojego żywota w Twoich ustach. Z każdym kęsem połykasz ją pozwalając jej wkradać się do wnętrza Twojego organizmu. Produkty bakteryjnej przemiany dostają się w głąb naszego ciała aktywując w odległych jego zakamarkach stany zapalne.
No i tu dobra wiadomość: arsenał środków i technik jest całkiem pokaźny. Możesz działać samodzielnie, ale możesz, a nawet powinieneś, toczyć ten bój z pomocą higienistki. To wykwalifikowany członek personelu stomatologicznego. Ona nie tylko pomoże Ci w usunięciu wszystkich niepożądanych gości, ale także nauczy jak skuteczniej radzić sobie z ich obecnością na co dzień.
Zapamiętaj:
Higiena to czystość w jamie ustnej utrzymywana przez Ciebie każdego dnia. Chodzi o to, żeby regularnie obniżać ilość złej fauny, by nie doszło do uszkodzenia zębów (próchnica) lub dziąseł (zapalenie dziąseł, zapalenie przyzębia).
Ponieważ samodzielnie nie jesteś w stanie usunąć bakterii ze wszystkich zakamarów, potrzebujesz pomocy. Najlepiej poradzi sobie z tym tematem wykwalifikowana higienistka.
Nie tylko usunie wszystkie złogi, ale także nuczy Cię, jak prawidłowo czyścić zęby, żeby jak najdłużej zachować dobrą kondycję zarówno zębów jak i dziąseł.
Był sobie człowiek: czyli jak powstaje kamień?
Żyjąca w Twoich ustach fauna przyczepia się do nieruchomych struktur. Jeśli się zastanowisz – nie jest to takie niezwykłe. W morzach i oceanach żyjące tam organizmy także poszukują stabilnego podparcia do spokojnego życia i rozmnażania. Twoje prywatne kolonie bakterii nie różnią się pod tym względem.
Gdzie najchętniej przyczepiają się bakterie? Tam, gdzie nikt im nie przeszkadza i gdzie mają względny spokój: szczelinki między zębami, okolice kieszonek dziąsłowych, szczeliny w pękniętych wypełnieniach, okolice uzupełnień protetycznych i implantów. Także na grzbiecie języka, pomiędzy brodawkami nitkowatymi.
W wymienionych miejscach bakterie tworzą najpierw miękki nalot. Namnażają się i wychwytują ze śliny inne koleżanki, które włączają do swojej grupy.
Początkowo miękki nalot można usunąć zwykłą szczotką do zębów i pastą. Ma on białawy kolor i niewprawne oko nie potrafi odróżnić go od powierzchni zęba. Dlatego ważne jest rutynowe, systematyczne mycie zębów, bez względu na to czy WIDZISZ taką potrzebę.
Badania dowodzą, że trzeba to robić dwa razy dziennie by systematycznie usuwać nieproszonych gości. Oni i tak się namnożą, ale regularne szczotkowanie zębów jest jak regularne sprzątanie mieszkania; pozwala na zachowanie optymalnego porządku.
Co się dzieje, jeśli nie myjesz zębów regularnie? Albo jeśli masz jakieś zakamarki (np. krzywe zęby), gdzie trudno Ci dobrze doczyścić zęby?
Wtedy bakterie w postaci miękkiego nalotu zalegają długo. Nalot staje się trudny do usunięcia, a odkładające się w nim sole mineralne ze śliny i jedzenia powodują, że z czasem staje się twardy. Jak kamień.
Wtedy już nie pomoże szczotka. Jedyny ratunek – to wprawna higienistka!
Kamień drażni tkanki miękkie i powoduje ich stan zapalny. Dziąsła zaczynają krwawić, są obrzęknięte i zaczerwienione.
W kamieniu nadal też żyją bakterie. Ich produkty przemiany materii to dla naszego ciała po prostu toksyny. Zapalenie dziąsła przenosi się na kość, która w stanie zapalnym zanika. Utrata kości podpierającej ząb oznacza z czasem rozchwianie zębów, ich przemieszczanie się, a potem nawet wypadanie.
Bakterie przenoszą się drogą naczyń krwionośnych do odległych zakamarków naszego organizmu. Sprzyjają rozwojowi chorób serca i układu krążenia, nadciśnieniu, miażdżycy, zawału czy udaru, rozwojowi ogólnego stanu zapalnego organizmu.
Ale KAMIEŃ TO NIE WSZYSTKO. Osady na zębach. Naloty na zębach – kamień to nie jest jedyny wróg Twojego uśmiechu. Na zębach zbierają się często osady i naloty, które są niczym innym jak barwnikami z jedzenia i napojów. Osady z herbaty, czerwonego wina, przypraw, kolorowych warzyw i owoców zbierają się w trudno dostępnych miejscach. Nie usuniesz ich szczoteczką. Jeśli zgromadzą się w przestrzeni między zębami – nie ma na nie domowych sposobów. Uśmiech przestaje wyglądać biało i świeżo, a Ty bezskutecznie szorujesz pastą wybielającą!
Tutaj też pomoże wykwalifikowana higienistka! Piaskowanie to niezawodny sposób na usunięcie uporczywych nalotów z ciasnych przestrzeni między zębami.
Wizyta u higienistki rozpoczyna się rozmową, w której pada kilka ważnych pytań o Twoje nawyki żywieniowe i higieniczne.
Potem higienistka Cię zbada i sprawdzi, jak wyglądają Twoje zęby i dziąsła, czy masz kamień i osady.
Wybarwi Twoje zęby specjalnym płynem. Ten płyn w kontakcie ze świeżym nalotem nazębnym wybarwia się na różowo. Ale w miejscach, gdzie płytka bakteryjna zalega długo – płyn zabarwia ją na granatowo. Dzięki temu łatwo zobaczysz, których obszarów zębów nie domywasz.
Higienistka sprawdzi, czy używasz odpowiedniej dla siebie szczoteczki. Zwykle te wybierane przez pacjentów są zbyt twarde. Pokaże Ci też prawidłową technikę szczotkowania, odpowiednią dla Twoich zębów i dla wybranej szczoteczki. Czy wiesz, że inaczej myje się zęby szczoteczką manualną a inaczej elektryczną? Nie zapomni też o nitce dentystycznej. Wiem, wiem, że pacjenci nie lubią nitkować zębów. Ale nie ma na to rady! Szczoteczka omija 35% powierzchni zębów! To jest właśnie zadanie dla nitki dentystycznej.
Nitka dentystyczna! A jaka? Nawoskowana czy nie? Miętowa czy z chlorheksydyną?
Może potrzebujesz irygatora? A może przyda Ci się płukanka do ust? To wszystko sprawdzi higienistka i przygotuje dla Ciebie indywidualne zalecenia.
A pasta do zębów? Jaka powinna być? Z fluorem czy bez? Wybielająca czy z cząsteczkami węgla? Z hydroksyapatytem czy z chlorheksydyną? Tutaj też nieoceniona będzie pomoc higienistki.
Higienistka oceni, czy masz kamień i osad i dobierze odpowiednie dla Ciebie zabiegi. Nasze urządzenie do usuwania kamienia i osadów AIRFLOW PROPHYLAXIS MASTER pozwala na skuteczne i delikatusunięcie wszystkich niechcianych gości mieszkających na Twoich zębach.
Dzięki AIRFLOW PROPHYLAXIS MASTER usuwanie kamienia (skaling) to minimalnie inwazyjny zabieg. Przeprowadzany jest przy regulowanej temperaturze wody używanej do zabiegu. Ciepła woda sprawia, że zabieg jest naprawdę przyjemny – to prawdziwe SPA dla Zębów!
Piasek AIRFLOW PLUS usuwa biofilm, osady i świeży kamień nad- i poddziąsłowy, ograniczając potrzebę użycia narzędzi ręcznych i elektrycznych. Dzięki temu zabieg jest krótszy i przyjemniejszy dla pacjenta.